Nie odkryte Roztocze.Terra incognita 

Woda

Witam. Jeżeli interesują Was na wakacyjnym wypadzie za miasto podrabiane oscypki lub tandetne pamiątki rodem z Chin to tutaj tego nie znajdziecie. Zapraszam na podróż ze mną na Roztocze. Terra incognita. Kraina, w której można zakochać się w jednej chwili. Ze względu na niesamowite walory przyrodnicze utworzono tutaj wiele parków. Między nimi Roztoczański Park Narodowy jak i parki krajobrazowe oraz liczne rezerwaty.

 

Nie jestem biologiem i nie będę się tutaj rozpisywał o wyjątkowych gatunkach ptaków czy rzadkich gatunkach drzew, które tutaj można spotkać. Zapraszam do turystycznego serca Roztocza. Do Krasnobrodu, gdzie na ponad 21ha znajduje się zalew kąpieliskowy i gigantyczna wręcz baza agroturystyczna. Każdy z Was znajdzie tutaj miejsce dla siebie. Można aktywnie wypoczywać w parku linowym, korzystać z akwenu czy wypożyczać sprzęt wodny. Wzdłuż promenady znajduje się mnóstwo knajp i barów. To jedna strona tego miasteczka. Druga mniej widoczna to uzdrowiskowy charakter Krasnobrodu. Status ten otrzymał w 2002 roku. Bogactwo przyrody, zróżnicowany krajobraz, głębokie wąwozy, porośnięte lasami wzgórza i doliny rzeczne wraz ze strumykami tworzą okolice, która zachwyca.

Wieża

W samym miasteczku interesujące są dwa miejsca. Kaplica "na wodzie" i kaplica św. Rocha. Jedna znajduje się w samym Krasnobrodzie i jest miejscem kultu, gdzie wybija źródełko. Druga usytuowana jest głęboko w malowniczym lesie, gdzie rozwija się naturalny bór sosnowy przepełniony aromatem żywicy. Nie sposób być na Roztoczu i nie skorzystać ze spływu kajakowego rzekami Wieprzem i Tanwią. Przepiękny są szlaki piesze nad szumami, czyli małymi malowniczymi wodospadami. W regionie zachwyca też wielokulturowy Szczebrzeszyn. Otaczają go wąwozy, będące największą atrakcją. Dla piwoszy i nie tylko, sercem regionu pozostanie Zwierzyniec. Odrestaurowany browar, który ponownie produkuje piwo, jest również miejscem do zwiedzania. Piwo ordynackie warzone jest jak przed wiekami. Miasto to zachwyca cudownym parkiem z kaplicą na wyspie. Na pobliskim deptaku zakupiłem swojskie, regionalne nalewki jak i olej z czarnuszki, który będąc produktem regionalnym, jest tutaj oferowany. Nieopodal jest miasteczko Józefów. Położone w głębi lasów zachwyca magicznym kamieniołomem, który można zwiedzać. Usytuowana jest również tam wieża widokowa. Krajobraz Roztocza jest równie piękny ze szczytu w Józefowie jak i Krasnobrodzie.

Na parkingach i campingach można spotkać tablice rejestracyjne praktycznie z każdego miejsca w kraju. Chociaż nie widać tutaj tandetnych białych misiów jak w Zakopanym ani mimów niczym z deptaka w Krakowie i Gdańsku, coś urzeka każdego turystę w tych miasteczkach. Cechuje je niska, często drewniana zabudowa. Niemalże budynki łączą się z przyrodą w jedność. Drzewa okalają domy tworząc wieczorami i nocą swoistą symbiozę z domami. Urzeka przyroda, cisza i powietrze.

W te kilka dni nie wiele tak naprawdę zobaczyłem. Kraina ta jest dla mnie dalej terra incognita. Czy dla was również taka pozostanie? A może wybierzecie się tam, co i ja planuję ponownie. Do odkrycia pozostaje renesansowy Zamość. "Miasto idealne" jak mówili o nim projektanci i twórcy, którzy w 1580 roku próbowali urzeczywistnić swoje wizje. Twierdza otwarta jak promuje się na bilbordach dzisiaj. Może kolejny cel naszych podróży?